Nie-przyjaciele
Krążą dookoła, suną jak cienie,
Zaprzyjaźnieni nieprzyjaciele.
Dzielą się radą, rzucą komentarz,
A potem tylko jęczysz i stękasz.
Niby chcą dobrze, niby pomocni,
A Twe cierpienie tylko ich wzmocni.
By z nową siłą wokoło
Ofiary swej krążyć wesoło.
Ich głosy ciągle słyszysz zza pleców.
Nigdy nie zrozumiesz przyjaciół interesów.
Bo po co szydzić i radzić,
Gdy przecież można na raz Cię zgładzić?
Lecz to ich nie bawi, krążyć będą wciąż,
Zatruwać Twój umysł, niczym jadem wąż
Osłabia swą zdobycz przed śmiertelnym ciosem.
Czas, byś pogodził się ze swoim losem.
Lecz to Twoi przyjaciele!
Zastanów się dobrze, nie ma nas zbyt wiele...
Po co z nami walczyć, gdy możesz razem z nami
Czekać cierpliwie aż groza Cię omami,
Wpędzi w otchłań szaleństwa, obłędu jaskinie!
Ty już oszalałeś. Twe światło właśnie ginie.
By Zecori
Niedługo północ, więc tym razem wiersz o trochę mroczniejszej tematyce. Napisałem go na prośbę koleżanki, więc i jej go dedykuję. O czym dokładnie opowiada musicie stwierdzić sami, może przyjaciele Wam w tym pomogą ;)
Wiersz skłania do wielu refleksji.
OdpowiedzUsuńJest chyba jednym z moich ulubionych. Trzymaj tak dalej! 😉
Cieszę się, że się podoba ^^
UsuńMiło słyszeć takie słowa :D
Ale nie podjęłaś się próby odgadnięcia tematu o którym jest wiersz. Może jednak spróbujesz?